KOS, Wiersze dla dzieci

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

KOS

Kos wszedł na rzece na mostek,
Przemoczył nogi do kostek.
       Jęknął więc na cały głos:
"Rany koskie, jakem kos,
       Na pewno będę miał katar!
Niechby mi plecy ktoś natarł,
       Niechby dał ktoś aspirynę,
       Bo na pewno marnie zginę!"

       Poleciał kos do lekarza:
       "Doktorku, to mnie przeraża,
       Przemoczyłem sobie nogi,
       Ratuj mnie, doktorku drogi!"

Lekarz się roześmiał w głos
       I spojrzał na kosa z ukosa:
"Do kataru potrzebny jest nos,
       A kos przecież nie ma nosa.
Chętnie z tobą się założę:
       Dziecku to zaszkodzić może,
       Lecz ty, kosie, co chcesz rób,
       Nie masz nosa, tylko dziób.
Mój drogi, ptakom katar nie zagraża."

Kos jak niepyszny wyszedł od lekarza,
       Zawstydzony kroczył lasem,
A ptaki dookoła ćwierkały tymczasem:
       "Patrzcie, patrzcie, idzie kos,
       Ależ mamy z kosem los,
       Kosi-kosi łapki,
       Pogadaj do babki!
       Co, kosie? Co, kosie? Co, kosie?
       Dostało ci się po nosie!"

 

... [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • katek.htw.pl
  • © 2009 Zaopiekuj się moim sercem - zostawiłem je przy tobie. - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates