[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Krok Piąty
KROK PIĄTY
„WYZNALIŚMY BOGU, SOBIE I DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI ISTOTĘ NASZYCH BŁĘDÓW”
Droga do pojednania
Będąc ochrzczonym i wychowanym w wierze rzymsko-katolickiej, wiele razy byłem u spowiedzi. Jednak dopiero przerabiając Krok Piąty w stosunku do samego siebie oraz otrzymawszy odwagę bycia całkowicie uczciwym wobec drugiego człowieka, po raz pierwszy przeżyłem to, co nazywamy „duchowym przebudzeniem”.
Patrząc wstecz, łączę to z punktem zwrotnym w moim życiu: przeżycie wewnętrznego zdrowienia, wydarzenia, które ukazało mi kochającego Boga, który zawsze był tak blisko i jednocześnie tak daleko.
Niektórzy opisywali przeżycia związane z Krokiem Piątym, jako pozytywne doświadczenie wybaczania, nowej harmonii oraz uwolnienia od poczucia winy.
U innych Krok Piąty wywołał przygnębienie, rozczarowanie, wyczerpania i poczucie zawodu. Uznany w literaturze AA za jeden z najtrudniejszych Kroków (i jako ten, którego się najczęściej unika).
Krok Piąty jest również jednym z najbardziej nieodzownych dla długotrwałej trzeźwości i prawdziwego spokoju umysłu.
Prawdziwy Krok Piąty zaczyna się od Kroku Czwartego.
Dwanaście Kroków AA określone przez Billa W. jako „kroki wstecz” do „uniwersalnego serca” ludzkości, uważane są za drogę duchowego postępu – a nie do duchowej doskonałości. Przecież dążenie do doskonałości, czy też perfekcjonizmu, to jest dokładnie to, czego osoba uzależniona musi się wystrzegać.
Wszystkie Kroki stanowią część procesu, który może prowadzić do duchowego przebudzenia, określanego jako zmiana czy transformacja osobowości, nowy stan świadomości i istnienia, odkrycie, że życie ma sens – w służbie i poddaniu się.
Krok Czwarty jest dążeniem do odkrycia prawdy o naszym życiu i nas samych. Wymaga on uczciwości, dokładności i równowagi.
Uczciwość jest ściśle związana z odwagą, by spojrzeć na naszą przeszłość bez wymówek i strachu – wszystkich podstępów i kłamstw, złości i uraz, bólu i poczucia winy, które zgromadziły się przez lata.
Ta uczciwa ocen wymaga również wyszukiwania wad osobowości, które razem z uzależnieniem niszczą życie i związki z innymi.
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na urazy, świadome i nieświadome lekceważenie, które mogą zniszczyć ludzi. To z urazy biorą się wszystkie formy duchowej choroby.
Oprócz uraz, Krok Czwarty powinien wydobyć na jaw te rejony, które powodują lub powodowały wiele zmartwień, bólu, złości, frustracji czy poczucia winy. Powinien on ujawnić wszystkie te niejasne uczucia, niezagojone wspomnienia i wady charakteru, które spowodowały depresje oraz utratę poczucia własnej wartości.
Wszystko, wszystkie „sekrety”, które chociaż może bezpiecznie ukryte, w dalszym ciągu stanowią dla nas problem, powinny zostać uwzględnione w tym obrachunku.
Uczciwość ma tutaj kolosalne znaczenie.
Bez niej Krok Piąty będzie nie tylko bezwartościowy, ale będzie jeszcze jednym szkodliwym przypadkiem oszukiwania samego siebie.
Koniecznym warunkiem jest dokładność; dokładność, której potrzebny jest czas – czasem trzeba ten czas stworzyć.
Innym ważnym czynnikiem jest miejsce, w którym będziemy przeprowadzać to badanie samego siebie
By cofnąć się przez życie, by dokładnie i uczciwie ocenić i odkryć co poszło źle, jest zadaniem, które należy wykonywać w ciszy, w miejscu, w którym jest atmosfera do takich przemyśleń.
Trzeba koniecznie zanotować na papierze te rzeczy, które pojawiły się w trakcie oceniania samego siebie. Samo pisanie często wyjaśni, co takiego wydarzyło się naprawdę, jakiego rodzaju ludźmi staliśmy się, co należy zaakceptować, uznać i czym się podzielić, żeby można było wybaczyć, zagoić i pojednać się z tym.
Jednocześnie, może te konkretne przykłady ujawnią ogólny układ oziębienia stosunków.
Dokładności, która jest konieczna, nie należy mylić ze skrupulatnością.
Skrupulatność jest pewną odmianą perfekcjonizmu – błędnym myśleniem, że każdy drobny szczegół wszystkiego, co kiedykolwiek miało miejsce, musi zostać rozpoznany.
Cechą konieczną jest „równowaga”.
Mamy nie tylko zastanawiać się nad naszymi brakami i wadami, ale również nad naszymi zaletami; danymi od Boga mocami, talentami i uzdolnieniami, jakie wszyscy posiadamy. Oznacza to, że mamy szukać takich rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni; tych darów, które możemy przekazać innym. Poszukiwanie to może być najtrudniejszym zadaniem w przygotowaniu Kroku Czwartego, jako że wiele osób powracających do zdrowia obciążonych jest poczuciem winy, wyrzutami sumienia i niskim poczuciem własnej wartości. Należy zaznaczyć, że często ci z nas, którzy nie mają o sobie dobrego zdania i mają niewiele szacunku dla samego siebie, będą w stanie doświadczyć akceptacji samego siebie w większym stopniu, dopiero po ukończeniu Piątego Kroku.
Przedtem, uznawanie jakichkolwiek zalet czy przymiotów może być jedynie ćwiczeniem intelektualnym, a nie przekonaniem wypływającym z serca i umysłu.
Krok Czwarty może być „rewolucyjną drogą” do odkrycia samego siebie.
Możemy zobaczyć siebie i swoją przeszłość w sposób bardziej realistyczny, bez okłamywania samych siebie, co czasem oślepia wszystkich.
Wybierz przyjaznego słuchacza.
Do wysłuchania nas nadaje się prawie każdy, na kogo nie będzie miała złego wpływu nasza całkowita uczciwość.
Może to nawet być obca osoba. Powinna ona jednak posiadać pewne cechy.
ü Powinna umieć zachować rzeczy w tajemnicy, uznać poufność tego, co jest ujawniane i nie dzielić się tym z nikim.
ü Powinna znać potencjalne znaczenie Kroku i potrzebę, dla której jest on przerabiany przez osobę uzależnioną. Słuchacz powinien być zaznajomiony z Dwunastoma Krokami i ich filozofią, jeśli nie są to Kroki, według których sam próbuje żyć.
ü Musi posiadać stopień dojrzałości i mądrości życiowej oparty na osobistym doświadczeniu.
ü Powinien rozumieć i akceptować samego siebie. Mieści się w tym szerokie spojrzenie na ludzką naturę i zdolność rozróżniania destruktywnych i konstruktywnych wzorców zachowania u innych.
ü Powinien chcieć dzielić się przykładami z własnego życia, jako że zwiększa to zaufanie i wywołuje większe odsłonięcie samego siebie.
Każde dobre przerabianie Piątego Kroku jest właściwie dialogiem, a nie monologiem. Jeśli słuchacz nie chce wejść w relację dwustronną, to zahamuje doświadczenie pojednania. Które Krok Piąty oferuje. Osoba taka powinna być kimś, komu można zaufać, kto jest szanowany, a jednocześnie litościwy; ktoś kto wywołuje w nas bardziej uczucie spokoju niż strachu, kto jest w pewnym stopniu przyjacielem.
Jeżeli wybierzemy duchownego, to powinien on być tego samego wyznania co my. Powinniśmy znaleźć duchownego, który rozumie i docenia Program AA oraz rolę Kroku Piątego w tym Programie.
Z kimkolwiek nie przerabialibyśmy Kroku Piątego, to musimy pamiętać, że nie robimy tego po to, by przypodobać się słuchaczowi, ale by wyleczyć siebie.
Nigdy nie powinniśmy myśleć, że jesteśmy tym pierworodnym „wielkim grzesznikiem”.
Jest to odwrócona forma pychy.
Krok Piąty to opowieść o życiu.
Krok Czwarty jest przede wszystkim próbą odkrycia przeszkód, które nie pozwoliły nam na szczęśliwe i wartościowe życie. Krok Piąty stanowi możliwość „wyrzucenia” tych przeszkód.
W jakiś tajemniczy sposób samo wypowiedzenie, słowne wyznanie naszych błędów, porażek i niepokojów drugiej osobie sprawia, że tamte uczucia i czyny tracą swoją moc i kontrolę nad nami. To jedynie przez dzielenie się tym kim jesteśmy, poznajemy siebie i wreszcie zaczynamy siebie akceptować.
Wszystkie czyny, za które się obwiniamy lub których się wstydzimy są jak psychologiczna trucizna, która nie dopuszcza do nas poczucia przynależności, bycia wartościowym, bycia częścią społeczności i poczucia naszego własnego człowieczeństwa.
Krok Piąty powoduje odejście od wyizolowania i samotności; jest to Krok w kierunku dopełnienia, szczęścia i prawdziwego odczuwania wdzięczności.
Krok Piąty jest opowiedzeniem drugiemu człowiekowi historii, historii całego swojego życia i szczerym wyznaniem swoich słabości.
Dlatego kiedy rozpoczynamy Krok Piąty, powinniśmy umiejscowić w kontekście naszego życia wszystko to, co ujawniło się w Kroku Czwartym odnośnie naszych wad i zalet.
Dużo łatwiejsze jest dla nas rozpoczęcie od przeżyć w dzieciństwie i związków z innymi, które miały na nas największy wpływ. To właśnie w rodzicach, rodzeństwie odkrywamy często źródło wielu destruktywnych zachowań w życiu późniejszym, jak również wiele uczuć, które należy nazwać.
Niezmiernie ważne dla każdego z nas jest powiedzenie wszystkiego, co musi być powiedziane.
Jeżeli w trakcie przerabiania Kroku Czwartego znaleźlibyśmy coś, o czym wolelibyśmy nie mówić drugiej osobie, to jest właśnie dokładnie TO, do czego należy się przyznać, albo zaraz na początku Kroku Piątego lub w trakcie wypowiadania historii życia.
Podczas przerabiania Kroku Piątego możemy wykorzystywać notatki z Kroku Czwartego, ale nie należy ich traktować jako dokładnego skryptu. Chodzi o to, abyśmy nie trzymali się ściśle tego co napisaliśmy, lecz żebyśmy swobodnie snuli naszą opowieść.
Opowiedzenie historii naszego życia jest początkiem terapii i tylko dzięki temu możemy się uwolnić od ogromnego ciężaru poczucia winy.
Wiele osób, które przerabiały Piąty Krok mówi o tym przeżyciu w następujący sposób: zrzucenie ciężaru i poczucie oczyszczenia.
Bez względu na to jakich określeń będziemy używać, wielu z nas spojrzało ostatecznie na swoje historie z wdzięcznością, jako że ukazały im one Boga, który jest przebaczający, dostępny, godzien zaufania; Boga znalezionego nie tyle w odległej przeszłości i historiach życia innych ludzi, co odkrytego w samym środku ich własnego cierpienia i co najdziwniejsze w ich własnym poczuciu przegranej.
Niczego nie możemy zmienić dopóki tego nie poznamy i nie zaakceptujemy.
Krok Piąty, a poddanie się.
Krok Piąty związany jest z poddaniem się – aktem „zostawienia i oddania Bogu”.
To proste hasło AA jest zasadniczym aspektem wszystkich Dwunastu Kroków, jak również stanowi podstawę całego procesu zdrowienia.
Musimy poddać się procesowi Kroku Piątego poprzez zrezygnowanie z przymusowej potrzeby kontrolowania jego lub jego rezultatów.
Musimy także wyzbyć się wszelkich oczekiwań w stosunku do niego, nawet pragnienia, aby był wydarzeniem zmieniającym nasze życie.
Nie możemy oczekiwać na pozytywne rezultaty uzyskiwane przez innych ludzi czy też opisywane w literaturze.
Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy i to też jest prawda, która powinna nas prowadzić przez nasze dalsze życie.
Cokolwiek by się nie zdarzyło, to kończąc Krok Piąty powinniśmy zostawić i oddać Bogu.
Oddaj przeszłość – powierz ją litościwemu Bogu, który, jak ojciec w historii o synu marnotrawnym, rozumie i wybacza.
Duchowe przebudzenia są tak rożne, jak różne są osoby, które ich doznają.
Ważne jest, że zrobiliśmy to jak najlepiej potrafiliśmy i byliśmy uczciwi, jak tylko być mogliśmy, a nie to, czy mieliśmy jakieś wspaniałe odczucie.
Krok Piąty jest nieskończony.
Krok Piaty nie może być jednorazowym wydarzeniem. Krok Dziesiąty zaleca prowadzenie nadal obrachunku moralnego i udział w innych doświadczeniach Kroku Piątego, corocznych i półrocznych „porządkach domowych”, które mogą przyczynić się do zdrowienia.
W kolejnych powrotach do Kroku Piątego jest bardzo pomocne posiadanie sponsora lub przewodnika duchowego oraz prowadzenie dziennika.
Kiedy stwierdzimy, że przyszedł czas na kolejne przerobienie Kroku Piątego, powinniśmy wiedzieć, że nie ma potrzeby, abyśmy ponownie rozpatrywali całe nasze życie, ale wystarczy zacząć tam, gdzie skończyliśmy poprzednio.
To co się skończyło, to się skończyło, to co już raz uznaliśmy nie wymaga ponownego omawiania, chyba że pewne wydarzenia lub uczucia powtarzają się lub ostatnio dostrzegliśmy jakiś model zachowania wcześniej przeoczony.
Kolejno przerabiane Kroki pomagają nam również odkryć, że mamy powody do bycia wdzięcznymi, do sławienia – mimo życiowych kłopotów – dobroci i ogromnej mądrości Boga, miłujących śladów Jego stóp w historii naszego życia.
Do robienia Kroku Piątego potrzebna jest odwaga.
Do takiej odwagi człowiek może się tylko przygotować i może się modlić o siłę do jej spełnienia – mając świadomość, że jeżeli nie podejmie odważnego kroku, to proces duchowego przebudzenia może nie nastąpić.
Trudno jest żyć tak, jak my mieliśmy żyć.
Uczymy się powoli, chwiejny krok za krokiem, jak dziecko uczące się chodzić.
Uczymy się boleśnie w szkole cierpienia.
Pewnego razu, uznając naszą bezsilność, uczymy się poddania i tego, co to znaczy modlić się, wreszcie co to znaczy zaryzykować, aby mogło narodzić się nowe życie.
KROK PIĄTY
Wreszcie zająć stanowisko
„Bez ukrywania wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów”
Czwarty Krok był podstawowy, żeby rozpoznać wiele naszych ciemnych uczynków i myśli. Z drugiej strony przyczynił się także do tego, że zauważamy nasze mocne strony, które, żeby przeżyć, rozwijaliśmy od dziecka.
Przegląd w Czwartym Kroku uświadomił nam wiele prawd o nas samych. Takie spostrzeżenia są często bardzo bolesne. Normalnymi reakcjami na ten smutek, poczucie grzechu lub oba te doświadczenia. Ujawniliśmy uczciwie wobec siebie, nas samych i naszą historię oraz poznaliśmy sposoby zachowań, których chcemy się wyzbyć, a odkryliśmy siły, które w przyszłości chcemy rozbudować i rozwijać.
Wyniki z Czwartego Kroku
Czwarty Krok jest podstawą naszego dalszego powracania do zdrowia, dla wszystkich nas, którzy uczciwie i dokładnie poszli naprzód. Zostały odkryte zaskorupiałe uczucia, nieszczęśliwe wspomnienia i osobiste defekty, które wywołały w nas uraz, depresję i utratę naszego uczucia wartości siebie. Proszenie Boga o pomoc i uświadomienie, że Bóg jest Światłością pomagało nam, żeby poświęcić nasze życie zupełnie nowemu stylowi życia, w uczciwości. Uznanie swoich błędów i nowe przekonanie o wartości siebie, oznacza dla nas ogromną ulgę. Teraz, gdy poznaliśmy własne cechy charakteru, stało się możliwe, wyzbycie się obciążających uczuć winy i wstydu, które ściśle wiążą się z nieprawidłowymi zachowaniami.
Jawnie (publicznie) przyznać się – ustosunkować się rzeczywiście do tego
Piąty Krak prowadzi do owej uczciwości i autentyczności wobec nas samych i innych: przyznajemy się do naszych błędów i wadliwych postaw przed Bogiem, przed samym sobą i przed innymi ludźmi. Kiedy to czynimy, docieramy do ważnej fazy wyzbycia się własnych masek, żeby w końcu móc zobaczyć siebie samych bez osłonek.
Pierwsza faza: stawać się uczciwym wobec Boga
Pierwsza faza Piątego Kroku polega na przyznaniu się przed Bogiem do własnych błędów. Wyznajemy przed Bogiem wszystko, co wielkim wysiłkiem przez długi czas trzymaliśmy w ukryciu. To nie jest już dłużej konieczne, żeby lżyć Boga i innych za to, co nas spotkało. W końcu możemy przyjąć naszą historię taką, jaką jest rzeczywiście. To powoduje, że zbliżamy się do Boga i poznajemy, że On zawsze stoi po naszej stronie. Nasze wyznanie pomaga nam przyjąć własne życie bez stawiania warunków i równie bezwarunkowo przyjąć siebie samych. Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy dziećmi Bożymi i nigdy od Niego nie zostaniemy odepchnięci.
Druga faza: być uczciwym wobec innych
Z Czwartym Krokiem rozpoczynamy przyznawanie się wobec samych siebie do własnych błędów, gdy przeprowadziliśmy przegląd samych siebie i mieliśmy okazję zobaczyć nasze sposoby zachowania się takimi, jakimi są one rzeczywiście. Kiedy w Piątym Kroku świadomie przyznajemy się do naszych błędów, rozwijamy także pragnienie i siłę, żeby z nich zrezygnować. To odbudowuje nasze poczucie własnej godności i pomaga nam wejść na Siódmy Krok, w którym prosimy Boga, żeby zabrał nasze braki, niedociągnięcia.
Opowiedzenie naszych historii innej osobie, budzi w nas lęk. Ponieważ wielu z nas większą część swojego życia rozwijało mec...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]© 2009 Zaopiekuj się moim sercem - zostawiłem je przy tobie. - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates