KROK ÓSMY, UZALEŻNIENIA, AA

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Krok Ósmy

 

KROK ÓSMY

 

Zaprowadzić we wszystkim ład.

 

                                                                    „Sporządziliśmy listę osób, którym

                                                                      wyrządziliśmy krzywdę i postanowiliśmy

                                                                im zadośćuczynić.”

 

              Zanim rozpoczęliśmy pracę w programie Dwunastu Kroków wielu z nas oskarżało rodziców, krewnych i przyjaciół za nieład w naszym własnym życiu. Często obarczaliśmy odpowiedzialnością Boga. W tym Ósmym Kroku spróbujemy nie obciążać innych, lecz wziąć na siebie odpowiedzialność za naszą złą sytuację. Przeprowadzony w Czwartym Kroku „remanent” uświadomił nam, że nasze niewłaściwe zachowania szkodziły nie tylko nam, ale wyrządziły wiele szkód także innym. Teraz chcemy się nauczyć brania pełnej odpowiedzialności na siebie i gotowości naprawienia wyrządzonych krzywd.

 

              Kroki od Pierwszego do Siódmego pomogły nam uświadomić sobie ozdrawiającą moc Chrystusa i próbować zmieniać nasze nieuporządkowane życie. Otrzymaliśmy narzędzia umożliwiające nam poznanie istoty naszych doświadczeń (Krok Czwarty) i uświadomienia sobie zerwania, uwolnienia się od przeszłości, by umożliwić rozwój naszej osobowości (Kroki od Piątego do Siódmego).

              Nie wolno nam dopuścić, by bolesne skutki naszych błędów działały na nas paraliżująco, onieśmielająco. Nasza pozytywna przemiana zależy wprost od tego, jaką przyjmiemy postawę wobec realiów, naszej przeszłości oraz od naszej gotowości uwolnienia się od nich. Jak statkowi może uniemożliwić dotarcie do celu niepotrzebne zakotwiczenie, a samochodowi zablokowany hamulec, podobnie naszym hamulcem może być nadmierne przywiązanie do przeszłości.

 

Kontakty międzyludzkie

 

              Praca nad Ósmym i Dziewiątym Krokiem ma umożliwić nam naprawianie naszych kontaktów z innymi ludźmi, ale też z samym sobą.

              Zdecydowanym skutkiem będzie uwolnienie się od izolacji i samotności. Jeśli naprawdę gotowi będziemy naprawić krzywdy wyrządzone innym, to będzie to klucz do naszej przemiany.

              Jeżeli będzie w nas gotowość uwierzenia w obecność przy tym Boga, to rosnąć w nas będzie także nieznana dotąd otwartość na innych ludzi. Pomoże to nam stanąć oko w oko z ludźmi, wobec których zawiniliśmy naszym uprzednim lub krzywdzącym postępowaniem.

              W Ósmym Kroku przyjrzymy się szczególnie dokładnie naszym uprzednim zachowaniom i spróbujemy przypomnieć sobie, kto z naszej winy został poszkodowany. Celem naszym będzie naprawić krzywdy wyrządzone w przeszłości i z Bożą pomocą nadać inne oblicze naszej teraźniejszości.

 

Rozprawianie się ze skutkami

 

              Gdy wrócimy do „remanentu” (Krok Czwarty), bez trudu ustalimy listę tych, wobec których jesteśmy winni zadośćuczynienie. Naprawienie skutków naszego dotychczasowego postępowania jest niełatwym zadaniem. Ale będzie nas na to stać. Chociaż musimy sobie zdawać sprawę, iż może to trwać bardzo długo. Gdy zaczniemy analizować naszą przeszłość, mogą odżyć w nas niedobre odczucia. Lecz spojrzenie wstecz na wyrządzone zło pozwoli nam odczuć ulgę, jaką niesie decyzja naprawy tego zła.

              Decyzja, która przyniesie w przyszłości uzdrawiający dla nas i dla innych skutek.

 

Sztuka naprawy błędów

 

              Dla wielu z nas wielkim problemem będzie przyznanie się do swoich błędów. Przywykliśmy zrzucać winę na innych. Przywykliśmy od innych oczekiwać naprawy zła, które nas dotykało. Nie zwykliśmy zastanawiać się nad krzywdą czynioną innym. Jeśli przyjrzymy się rzetelnie naszemu postępowaniu, to dostrzeżemy wprawdzie próby zadość uczynienia, ale próby nieudane, często pogłębiające wyrządzane krzywdy.

 

Przebaczyć sobie – podstawą zadośćuczynienia

 

              Pokonamy uczucia nienawiści, urazy, jeżeli potrafimy przebaczyć sobie i innym. Bóg przebaczył nam już dawno nasze raniące Go i oddalające od Niego postępowanie. Teraz rozpoczynamy trudne zadanie nauczenia się wybaczania sobie samemu. Jest to decydujący krok prowadzący do naszego uzdrowienia. By wybaczyć sobie, musimy najpierw przyjąć do wiadomości, jaki ból zadaliśmy innym i sobie, i wziąć za to odpowiedzialność. Bardzo ważne: nasze zadośćuczynienia, winny dokonywać się w duchu poszanowania, szacunku dla siebie. Jeśli nasze przebaczenie nie jest autentyczne, prowadzić może do pogłębiającej się nieuczciwości i nieładu w naszym życiu.

 

Umocnić gotowość pojednania

 

              Zaczynamy od przyjrzenia się bólowi, który – na ile jesteśmy tego świadomi – zadaliśmy innym. Gdy sporządzimy listę osób przez nas poranionych, winniśmy spisać sobie myśli, które ułatwią nam próby pojednania.

              Normalnie powinniśmy się liczyć z możliwym odrzuceniem naszych osób. Ludzie z naszej listy mogą reagować na nas negatywnie i nasze kroki, zmierzające do zmiany naszych układów, zdecydowanie odrzucać. Mogą też trwać w złości i chcieć żadnego pojednania. Niezależnie od takich reakcji – musimy być gotowi im wybaczyć.

 

Zadośćuczynienie – naszą osobistą korzyścią

 

              Musi być dla nas oczywiste, iż zestaw działań naprawiających krzywdy potrzebne jest przede wszystkim nam, a nie tylko tym, których zraniliśmy. Przyjrzyjmy się skutkom naszego dotychczasowego stylu życia. Pogłębimy w ten sposób przemyślenia Kroku Czwartego i zobaczymy jaśniej problemy innych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KROK ÓSMY

 

„Sporządziliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim”

 

 

Wstęp – odnawianie zerwanych więzi

 

 

              Krok Ósmy ma nam stworzyć podwaliny do pogodzenia się z ludźmi, z ludźmi których skrzywdziliśmy naszym nałogiem, naszym postępowaniem, naszym kalekim życiem. Ma ona nas doprowadzić do tego, żebyśmy wszystkim skrzywdzonym przez nas osobom mogli powiedzieć: „Jak to cudownie, że już nie musimy zadawać sobie bólu”.

 

 

Powrót do zdrowia.

 

 

              Jeżeli przeprowadziliśmy dokładną i odważną ocenę samego siebie, to dokonaliśmy obrachunku „moralnego”, który bierze pod uwagę wpływ naszego zachowania na innych, kładąc nacisk na ocenę tego zachowania w świetle naszych stosunków z nimi.

              Pierwszych siedem Kroków można nazwać „osobistymi”, gdyż w znacznej mierze zajmują się one świadomością nas samych i naszymi osobistymi, często intymnymi przeżyciami.

              Wiele osób zatrzymuje się na jakiś czas w tym miejscu; pochłonięci sami sobą, skupieni na sobie, świadomi samych siebie. Powrót do zdrowia może się wtedy opóźniać.

              Większość z nas najchętniej „przeskoczyłaby” Krok Ósmy i Dziewiąty. Jest to na krótką metę łatwiejszy, łagodniejszy sposób, rozumiemy jednak, jak ważne jest dla nas zostawienie za sobą przeszłości razem z bolesnymi wspomnieniami, ale pozostawienie tej przeszłości w sposób uporządkowany, nieciążący nam. Trzeba wyzbyć się krzywd i upokorzeń, niepowodzeń i minionych sukcesów i zacząć nowe życie; żyć dwudziestoma czterema godzinami.

              Ludzie są częścią naszej przeszłości. I ludzie będą częścią naszej przyszłości. Kroki Ósmy i Dziewiąty zajmują się właśnie stosunkami z ludźmi – naszymi stosunkami z innymi ludźmi.

              Kroki Ósmy i Dziewiąty są bardzo ważne, gdyż trzeźwość nie „pojawia się” tak po prostu, kiedy przestajemy pić. I życie z pogodą ducha też się tak po prostu nie pojawia.

              Wymaga to konkretnego działania. Kroki Ósmy i Dziewiąty mówią nam „jak” mamy postąpić.

              Kroki Ósmy i Dziewiąty to pojednanie i odnowienie zerwanych więzi. Obydwa Kroki mówią o zadośćuczynieniu. Jeden wymaga przemyślenia. Jest to w pewnym sensie Krok obrachunkowy. Drugi jest Krokiem działania. Aby cieszyć się trzeźwością, należy pokonać poczucie winy, wstyd, wyrzuty sumienia, urazy, niskie poczucie własnej wartości i strach przed ludźmi.

 

Zrobiliśmy listę...

 

 

              To bardzo proste. Weź ołówek i kartkę papieru i napisz kilka nazwisk ludzi, wobec których czujesz się nieswojo. Nie pisz dlaczego, ani w ogóle nic więcej. Same nazwiska.

Nie zwlekaj.

 

 

              Analizując tę listę być może dojdziemy w przyszłości do wniosku, że część z nazwisk nie powinna się na niej znaleźć. Rozpoznamy różnicę pomiędzy winą prawdziwą i nieprawdziwą, a także nasz wątpliwy popis wspaniałomyślności. Możemy też zauważyć, że być może na liście brak osoby, którą skrzywdziliśmy najbardziej, nas samych. Prosta czynność napisania nazwisk może zmienić mnie z osoby, która myślała o krzywdach, jakie mi inni wyrządzili (urazy) w osobę, która potrafi przyznać się do swego udziału w zadawaniu bólu. Mogę naprawdę zacząć odczuwać, co znaczy być dorosłym. Przyjmujemy odpowiedzialność w sposób świadomy i konkretny. Zrobienie listy jest naprawdę proste. Wiele osób nawet nie próbuje przerobić Kroku Ósmego, bo natychmiast zaczynają wybiegać myślą w Krok Dziewiąty, a za bardzo czują się winni i są pełni obaw, by ten Krok zrobić. Tutaj wkracza element czasu. Sam fakt, że lista jest zrobiona nie oznacza, że musimy natychmiast zadośćuczynić, ale musimy spojrzeć na naszą gotowość do tego.

 

Staliśmy się gotowi...

 

 

              Uraza jest winowajcą numer jeden, która niszczy więcej alkoholików niż cokolwiek innego. Uraza jest jedną z wielu nazw złości. Inne to: „nosić w sobie żal”, litość (nad sobą lub innymi), obwinianie. Oznacza to odczuwanie złości teraz wobec czegoś, co zdarzyło się w przeszłości. Kiedy w stosunku do drugiej osoby czujemy urazę, to w jej obecnoś...

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • katek.htw.pl
  • © 2009 Zaopiekuj się moim sercem - zostawiłem je przy tobie. - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates